Krakowskie Przedmieście Consult
Narzędzia Cyfrowe

Błędy w reklamach na Google, które kosztują 400 zł dziennie

Autor Tomasz Lisowski, Specjalista Ads·20 sierpnia 2024·7 min czytania

W czerwcu 2024 roku wzięliśmy pod lupę 12 kont reklamowych lokalnych firm z Warszawy i okolicznych miejscowości. To, co zobaczyliśmy w panelach Google Ads, nas przeraziło. Większość właścicieli nieświadomie traciła średnio 400 zł każdego dnia przez błędy, które można naprawić w kwadrans.

Gdzie uciekały pieniądze naszych klientów

Podczas audytu przeprowadzonego w lipcu 2024 roku odkryliśmy, że jedna z firm z branży budowlanej z Piaseczna płaciła za kliknięcia osób szukających definicji słów w encyklopedii, a nie ich usług. Przez źle ustawione typy dopasowania słów kluczowych, system Google wyświetlał ich reklamy na zapytania zupełnie niezwiązane z zarabianiem. W ciągu zaledwie 30 dni ta firma wydała 8 400 zł na ruch, który nie miał szans zamienić się w ani jedno zlecenie.

W Krakowskie Przedmieście Consult nie wierzymy w magię, tylko w liczby. Analiza wykazała, że 68% budżetu na tych kontach szło na tzw. 'szerokie dopasowanie'. Oznacza to, że jeśli firma sprzedawała drogie meble dębowe, Google pokazywało ich reklamę każdemu, kto wpisał w wyszukiwarkę 'tanie krzesła plastikowe' lub 'jak naprawić stary taboret'. To nie jest marketing, to jest wyrzucanie gotówki przez okno biura przy Krakowskim Przedmieściu.

Sprawdziliśmy to w praktyce na przykładzie warsztatu samochodowego z Woli. W sierpniu 2024 roku, po wyłączeniu tylko pięciu błędnych fraz, koszt pozyskania jednego telefonu od klienta spadł z 42 zł do 11 zł. Działamy bez lania wody – jeśli widzimy, że system Google kradnie Twoje pieniądze przez zbyt ogólne ustawienia, od razu kładziemy konkret na stole i tniemy zbędne wydatki.

Większość właścicieli nieświadomie traciła średnio 400 zł każdego dnia przez błędy, które można naprawić w kwadrans.
Gdzie uciekały pieniądze naszych klientów

Problem z automatycznymi rekomendacjami

Wiele osób ufa podpowiedziom, które wyświetla sam system Google Ads. Nasze doświadczenie z ostatnich 8 lat pokazuje, że te sugestie częściej służą portfelowi Google niż Twojej firmie. W 9 na 12 analizowanych przez nas kont, wdrożenie wszystkich 'automatycznych rekomendacji' zwiększyłoby wydatki o 35% bez gwarancji jakiegokolwiek zysku. To pułapka, w którą wpada wielu przedsiębiorców niemających czasu na codzienne pilnowanie panelu reklamowego.

We wrześniu 2016 roku, gdy zakładaliśmy Krakowskie Przedmieście Consult, zasada była prosta: każda wydana złotówka musi wrócić z nawiązką. Dziś, w 2024 roku, ta zasada jest jeszcze ważniejsza. Systemy uczą się same, ale potrzebują twardych danych, a nie pustych kliknięć. Jeśli pozwolisz automatowi decydować o wszystkim, szybko zauważysz, że stan konta maleje, a telefon w firmie milczy jak zaklęty.

Wynik widać w tabeli – po zablokowaniu automatycznych zmian u jednego z naszych klientów z branży transportowej, średni czas przebywania użytkownika na stronie wzrósł o 114 sekund. Ludzie w końcu zaczęli trafiać na to, czego szukali, zamiast uciekać po dwóch sekundach. To pokazuje, że ludzka kontrola nad kampanią jest wciąż warta każdych pieniędzy.

Problem z automatycznymi rekomendacjami

Jak zaoszczędziliśmy 3200 zł w jeden miesiąc

Największy sukces w naszym ostatnim badaniu odnieśliśmy u klienta zajmującego się wynajmem sprzętu eventowego. Przez cały maj 2024 roku płacił on za zapytania o 'darmowe wypożyczalnie' i 'zdjęcia namiotów'. Po naszej interwencji i wprowadzeniu listy 450 wykluczających słów kluczowych, budżet dzienny spadł o równe 107 zł. W skali miesiąca dało to oszczędność 3210 zł, przy zachowaniu tej samej liczby realnych zapytań o ofertę.

Skupiliśmy się na tzw. 'dokładnym dopasowaniu'. Zamiast pozwalać Google zgadywać, czego szuka klient, sami wskazaliśmy konkretne frazy, które przynoszą pieniądze. To żmudna praca, która zajęła naszemu specjaliście dokładnie 6 godzin i 40 minut, ale efekt był widoczny już po 48 godzinach od wprowadzenia zmian. Klient przestał płacić za gapiów, a zaczął za kupujących.

Konkret na stole: nie szukaj zasięgów za wszelką cenę. Lepiej pokazać reklamę 100 osobom, które naprawdę chcą kupić Twój produkt, niż 10 000 osób, które tylko przeglądają internet dla zabicia czasu. W Krakowskie Przedmieście Consult wiemy, że dla małej firmy z Warszawy liczy się marża, a nie puste statystyki wyświetleń, których nie da się włożyć do portfela.

Po zablokowaniu automatycznych zmian u jednego z naszych klientów, średni czas przebywania użytkownika na stronie wzrósł o 114 sekund.
Jak zaoszczędziliśmy 3200 zł w jeden miesiąc

Proste kroki do naprawy Twojego konta

Pierwszą rzeczą, którą zrobiliśmy dla naszych 12 klientów, było sprawdzenie raportu wyszukiwanych haseł. To tam ukryta jest cała prawda o tym, na co idą Twoje pieniądze. Jeśli prowadzisz kwiaciarnię w Warszawie, a widzisz tam hasła typu 'jak dbać o paprotkę', to znaczy, że właśnie tracisz pieniądze. Musisz dodać słowo 'jak' do listy słów wykluczających. To najprostsza metoda na natychmiastowe uszczelnienie budżetu.

Kolejny krok to analiza lokalizacji. Często firmy ustawiają reklamy na całą Polskę, mimo że świadczą usługi tylko w promieniu 20 km od biura. Jeden z naszych klientów z Pragi Północ płacił za kliknięcia z Wrocławia i Gdańska, bo zapomniał zawęzić zasięg w ustawieniach kampanii. Wyłączenie zbędnych miast pozwoliło mu zaoszczędzić kolejne 15% budżetu, który mógł przesunąć na lokalny rynek warszawski.

Na koniec, sprawdź urządzenia. Często reklamy na telefonach komórkowych mają dużą klikalność, ale zero sprzedaży, bo strona internetowa firmy źle się na nich wyświetla. W lipcu 2024 roku wykryliśmy to u hurtowni materiałów elektrycznych. Wyłączenie reklam na telefonach do czasu poprawy strony uratowało im 800 zł w dwa tygodnie. Działamy bez lania wody – czasem najprostsze cięcie jest najlepszym rozwiązaniem.

Proste kroki do naprawy Twojego konta